wtorek, 10 grudnia 2013

Bombki choinkowe - co o nich powinniśmy wiedzieć?

  Jak co roku stroje nimi choinkę, ale dopiero teraz zaczęłam się zastanawiać skąd ta moda w Polsce na bombki choinkowe. A tu się okazuję, że pierwsze bombki pojawiły się w Polsce już w XIX wieku!  Były wykonywane ze szkła dmuchanego i początkowo imitowały owoce i orzechy, ale z czasem wzornictwo wzbogacało się o bombki w kształcie przedmiotów codziennego użytku, np. bucików, parasolek, instrumentów muzycznych czy też postaci zwierzątek i pajaców. Zabawki choinkowe pierwotnie sprowadzano z zagranicy, a ich prawdziwym zagłębiem była Norymberga. Ozdoby stamtąd upowszechniły się w Polsce do tego stopnia, że zaczęły podnosić się protesty przeciwko modzie na tę cudzoziemszczyznę.
  Obecnie rynek produkcji szklanych ozdób choinkowych w Polsce jest bardzo rozdrobniony i tworzą go raczej małe i średnie rodzinne przedsiębiorstwa specjalizujące się w wąskich obszarach produkcji.
Trochę się potwierdza, że Polska to papuga, która chętnie naśladuje zachodnie wzorce. Bo tak właściwie, gdyby się dokładniej zastanowić - nie mają one żadnej racji bytu w naszej tradycji;) Niemniej, nikt o tym teraz nie myśli, z czego z kolei cieszą się marketingowcy liczący zyski na koncie po upływie świątecznego harmidru. I wszystko gra!

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Czas prezentów i czas świąteczny

Tytuł notki dość semantycznie ukazuje, że te dwa czasy w żadnym razie nie łączą się ze sobą. Ciężko mi bowiem myśleć o świętach, kiedy wiem, że nie mam jeszcze prezentów dla moich bliskich...a czas bardzo nagli. I jak ja tu mam się poświęcić duchowemu nastrojowi, skoro jeszcze tyle rzeczy mam do zrobienia:( Najbardziej zastanawia mnie co mogłabym kupić moim dzieciom...w sklepach jest tyle możliwości, że aż głowa boli. Moja sześcioletnia córka zażyczyła sobie lalkę Monster High....Na początku myślała, że to jakaś podróbka Barbie ( więc się ucieszyłam, że moda na tę markę już minęła). Tymczasem okazuje się, że to są jakieś straszne stwory, upiorne lalki za ponad sto złotych. I są w każdych sklepach.
Bardzo dziwna moda się ostatnio zrobiła. Z pomocą przychodzą mi różnego rodzaju artykuły pomocnicze, co do inspiracji świątecznych, bo mnie brakuje weny...Tu jest jeden na przykład : http://bit.ly/IB0bxp

No nic...uciekam do sklepu:)
Oby moje łowy były owocne.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Czas na ....Budapeszt!

Już grudzień - na szczęście w przeciwieństwie do większości moich znajomych - doskonale zdaję sobie sprawę z upływającego czasu. Nie są mi straszne pytania o plany na Sylwestra, bo ja już mam konkretny plan. 30 grudnia, punkt 7 rano melduję się na lotnisku w Modlinie i lecę do Budapesztu na 4 dni:) Tym razem wynajmujemy pokój w hostelu i nie korzystamy z dobrodziejstw couchsurfingu, ale to tylko dlatego że impreza sylwestrowa i studenci (na których moglibyśmy trafić) mają według mnie złe konotacje:)

Bardzo się cieszę, że postawiliśmy na aktywne podróżowanie, bo ten rodzaj spędzania czasu pozwala odetchnąć i oderwać się od codziennych problemów:)





A co zamierzamy zwiedzać?
Oprócz obiektów z cyklu must see, zamierzam fotografować Stare Miasto i zabytkowe kamienice - robię to w każdym mieście, które zwiedzam. Później wstawiam je do ramek i wieszam w różnych częściach domu - co tworzy bardzo ładny element dekoracyjny w moim mieszkaniu.
Jako że jestem amatorką w dekorowaniu wnętrz, to chętnie korzystam z inspiracji znalezionych w Internecie. Oto kilka wygrzebanych przykładów na to jak wykorzystać albumy ze zdjęciami:
 






Najbardziej podoba mi się druga ramka, choć u mnie nie jest to skondensowane, a rozmieszczone w różnych miejscach.