środa, 25 września 2013

Coraz bliżej święta, czyli jak we wrześniu czuję magię świąt..

Jeszcze nie tak dawno reklamy przypominały moim dzieciom o tym, że czas iść do szkoły. O ile one się z tą szkołą oswoiły, to ja próbuję się oswoić z tym, co niedawno zobaczyłam. W jednej z gazet były już w ofercie dekoracje na Święta Bożego Narodzenia;)
http://www.promocyjni.pl/gazetki/5306-inspiracje-2013-gazetka-promocyjna

W sumie śmiesznie, ale to jednak katalog półroczny. A rok de facto niedługo się skończy. Co prawda święta zbliżają się wielkimi krokami, ale czy ktoś o nich myśli w połowie września? W sumie czas szybko ucieka, czasem aż za bardzo;)
 
Ja na przykład, racji mojego wieku, coraz częściej zdaję sobie sprawę z upływającego czasu, więc konsekwentnie realizuję własne pomysły. Niedawno wspominałam o planach w związku z wyjazdem do Wiednia. I - uwaga! Doczekałam się odpowiedzi. Ja i moja rodzina, będziemy mieli  gdzie spać:)

Oto może pora na planowanie kolejnego wyjazdu...na przykład w przerwie świątecznej? W końcu to JUŻ wrzesień;)


poniedziałek, 23 września 2013

Papierowe cenniki - kto o nich będzie pamiętał?

Zakupy przypominają mi niezabawną zabawę, z cyklu kto ma rację...na końcu i tak Pani przy kasie. Bardzo mnie irytowało, gdy kupowałam produkt, którego wartość była inna, niż na etykiecie przy produkcie. Czas przeszły nie jest tu przypadkowy, bo od niedawna w Tesco obowiązują nowe elektroniczne cenniki.
Skąd taki pomysł? Novitus – Centrum Technologii Sprzedaży Comp SA przeprowadził pierwsze w Polsce wdrożenie systemu elektronicznych etykiet cenowych (ESL) Pricer. Jest to jednocześnie pierwsze wdrożenie w technologii DotMatrix, czyli tzw. elektronicznego papieru. Podobno takie rozwiązanie ma przynieść dużo plusów: szybciej, taniej, ekologiczniej.
http://www.promocyjni.pl/blog/zobacz/7071-idzie-nowe-poczatek-konca-papierowych-cena

Tym niech zajmują się fachowcy. Mnie interesuje, czy moje dzieci będą pamiętały, że kiedyś ceny były papierowe, a Panie musiały przyklejać przy każdym produkcie odpowiednią cenę. Pewnie w przyszłości wszyscy będą się zadziwiać, po co zadawać sobie tyle trudu, i tracić tyle czasu.

Taki widok to już chyba zobaczymy tylko w muzeach;)

 
 
 
A taki - na półkach w sklepach. Na razie w Tesco.
 
 
 
 

środa, 18 września 2013

Podróżować, podróżować jest bosko..

   Za oknem plucha, codzienna praca i moje niedowierzanie, że to już połowa września - w skrócie kubeł zimnej wody dla byłych urlopowiczów spłynął też na moją głowę.

   Przecież tych dłuższych weekendów jest sporo - pocieszam się, ale gdy spojrzę w kalendarz to przekonam się, że najbliższa okazja będzie dopiero w listopadzie. Mam więc trochę czasu by zaplanować mały wyjazd. Nawet na dwa, trzy dni. Niemożliwe? Bo święta? Nie! Już ogłosiłam mojej rodzinie, że wybieramy się na małą wycieczkę. Najchętniej do Wiednia. I wcale nie zamierzam na tym przepłacić.
   Niedawno dowiedziałam się o stronie internetowej, za pomocą której można  znaleźć użytkowników oferujących nocleg we własnym domu czy mieszkaniu w wielu zakątkach świata. Choć brzmi to podejrzanie ( dla matki dwójki dzieci musi się zapalić podwójna lampka) to jest to całkowicie bezpieczna i bezinteresowna forma integracji z osobami z całego świata. Już zamieściłam ogłoszenie i czekam na odpowiedz hosta, który ugości czteroosobową rodzinę.

Pomysł nowatorski,choć nie taki nowy (strona została założona w 2002 roku). Ojcem założycielem CouchSurfingu  jest Amerykanin Casey Fenton.
   Thanks to Casey moze zaczniemy czesciej praktykowac takie krotkie, krajoznawcze wakacje.

Chwilo, trwaj!

Dla żadnych przygód i ceniących sobie małe wydatki link do strony poniżej.

https://www.couchsurfing.org/