środa, 18 września 2013

Podróżować, podróżować jest bosko..

   Za oknem plucha, codzienna praca i moje niedowierzanie, że to już połowa września - w skrócie kubeł zimnej wody dla byłych urlopowiczów spłynął też na moją głowę.

   Przecież tych dłuższych weekendów jest sporo - pocieszam się, ale gdy spojrzę w kalendarz to przekonam się, że najbliższa okazja będzie dopiero w listopadzie. Mam więc trochę czasu by zaplanować mały wyjazd. Nawet na dwa, trzy dni. Niemożliwe? Bo święta? Nie! Już ogłosiłam mojej rodzinie, że wybieramy się na małą wycieczkę. Najchętniej do Wiednia. I wcale nie zamierzam na tym przepłacić.
   Niedawno dowiedziałam się o stronie internetowej, za pomocą której można  znaleźć użytkowników oferujących nocleg we własnym domu czy mieszkaniu w wielu zakątkach świata. Choć brzmi to podejrzanie ( dla matki dwójki dzieci musi się zapalić podwójna lampka) to jest to całkowicie bezpieczna i bezinteresowna forma integracji z osobami z całego świata. Już zamieściłam ogłoszenie i czekam na odpowiedz hosta, który ugości czteroosobową rodzinę.

Pomysł nowatorski,choć nie taki nowy (strona została założona w 2002 roku). Ojcem założycielem CouchSurfingu  jest Amerykanin Casey Fenton.
   Thanks to Casey moze zaczniemy czesciej praktykowac takie krotkie, krajoznawcze wakacje.

Chwilo, trwaj!

Dla żadnych przygód i ceniących sobie małe wydatki link do strony poniżej.

https://www.couchsurfing.org/

     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz